W poszukiwaniu śląskich smaków – hekele, cwibak i Himmelreich – czyli jak smakuje “śląski raj”

Marzec 19, 2019

Kocham odkrywać nowe smaki. Kiedy otrzymałam zaproszenie od Q HOTEL Plus Katowice na kolację “Najlepsze ze Śląska”, w Restauracji SmaQ Food & Wine, nie zastanawiałam się długo nad jego przyjęciem – zwłaszcza, że restauracja znalazła się na Szlaku Kulinarnym “Śląskie Smaki”.

untitled-3537

Po co robić zdjęcie z rogalikiem i kawą, skoro można mieć z kluskami śląskimi i roladą. 

Na tę wyjątkową kolację składało się 6 dań, nad przygotowaniem których czuwał szef kuchni Arkadiusz Gawron. Klasyczne potrawy kuchni śląskiej zostały podane w nowoczesnym, minimalistycznym wydaniu. Przystawki – hekele – śledzie z jajkiem, ogórkiem kiszonym, cebulą, musztardą i chipsem z batata oraz Himmelreich – zwany “śląskim rajem/niebem” – boczek ze śliwką, jabłkiem, morelą, gruszka i cynamonem – to dla mnie nowe połączenia. Me kubki smakowe zostały jednak przekupione tradycyjnym żurkiem śląskim z jajkiem w koszulce. Dania główne, jakie podano to: pstrąg złotopotocki z kaszą gryczaną zawiniętą w kapustę oraz rolada z kluskami śląskimi. Prawda jest taka, że należę do tych, którzy przyjęcia zaczynają do deseru, dania główne przegryzają deserem i całe przyjęcie deserem kończą – czekałam więc na nieznany mi cwibak – jednak to nie on okazał się dla mnie przysłowiową wisienką (tudzież truskawką) na torcie – a lody kasztanowe, które mu towarzyszyły. Continue Reading

5 rzeczy, których o mnie nie wiedzieliście

Marzec 18, 2019

that was her magic; she could still see the sunset, even on those darkest days  ~ atticus

Długo zastanawiałam się, czy taki wpis powinien się tu znaleźć. Nie pokażę Wam w nim pięknych miejsc, które odwiedzam podczas podróży (choć sesja do wpisu powstała w jednym z moich ulubionych miejsc w Polsce), nie podzielę się namiarami na wyjątkową miejscówkę z airbnb czy instafriendly spotem do zdjęć (choć te, które zobaczycie poniżej z pewnością można do nich zaliczyć). W tym wpisie podzielę się po prostu… Cząstką siebie.

untitled-3730 untitled-3763 Continue Reading

Moje estońskie hygge | Idylliczna chatka nad Bałtykiem | Saaremaa

Marzec 6, 2019

Cisza. Taka, jakiej dawno nie słyszałam. A właściwie, czy można ciszę usłyszeć? Ta tutaj, brzmiała płatkami śniegu wirującymi w powietrzu, krami tańczącymi na tafli Bałtyku, szumem drzew, które zdawały się rozmawiać ze sobą.

Sauna, ogień w kominku, wygodny fotel, kubek zaparzonych ziół. Czy tak wygląda słynne hygge? Już dawno w żadnym miejscu, nie czułam się aż tak dobrze. 

untitled-3028 untitled-3034

untitled-3041
untitled-3046

untitled-3104 untitled-3091 untitled-3100 untitled-3084 untitled-3097 untitled-3111 untitled-3120 untitled-3122

untitled-3263
untitled-3086

Aksamitne spodnie ze wstawkami, czarny golf, koszulka vintage 100 % bawełna | CARRY  (ubrania znajdziecie w sklepach stacjonarnych – trwa wyprzedaż)

Płaszcz | pożyczony od Marcina | BERSHKA

Kalosze | HUNTER BOOTS

untitled-3038 untitled-3037 untitled-3035 untitled-3030

Tę cudowną chatkę znajdziecie tutaj

Możecie też skorzystać ze zniżki na rezerwację

Wpis powstał we współpracy w marką CARRY

Budapeszt “from above” – 4 spoty widokowe, które pokochasz

Luty 18, 2019

W Budapeszcie znaleźć można co najmniej kilka punktów widokowych, z których rozpościera się widok na zachwycającą panoramę miasta. Poniżej znajdziecie cztery moje ulubione.

 


 

1.

Baszta Rybacka 

Fisherman’s Bastion

Śmieję się, że to taki “węgierski Disneyland”. Miejsce, jak z bajki – z wieżyczkami, krużgankami i piwnicami przypomina zamek księżniczki. Nazwa nawiązuje do fortyfikacji, które na tym odcinku chronione były przez rybaków. Miejsce zostało wpisane na listę UNESCO. To właśnie stąd pochodzą najpiękniejsze zdjęcia z widokiem na Parlament i Dunaj. Kocham to miejsce o każdej porze roku. Najmocniej zimą, kiedy Budapeszt przykryty jest śniegiem oraz latem o wschodzie słońca. Tipy: pamiętajcie, że to miejsce jest niezwykle oblegane – polecam wybrać się tu jak najwcześniej rano, niemniej piękne zdjęcia z widokiem na Parlament zrobicie o każdej porze dnia – przecież tego widoku, nikt Wam nie zasłoni. W sezonie na górną część baszty, trzeba kupić bilety. 

10 1 4 3 8 2

5
9
6
7

Outfit details

Płaszczyk, spodnie, bluzka | CARRY

Kopertówka z monogramem | SOEF

Torebka | me&BAGS

Zegarek | APART (AM : PM)

2.

Bazylika Św. Stefana

St. Stephen’s Basilica

Taras widokowy Bazyliki to miejsce, z którego rozpościera się przepiękny widok na całe miasto. Konieczny jest zakup biletów w kasie Bazyliki. Cena zależna od rodzaju wejścia – schody/winda (1100-1600 HUF). Tipy: szczególnie pięknie jest rano – żałuję, że  taras dostępny jest dopiero od godziny 9.00/10.00 i przy zachodzie słońca.

16 18

19
17

3.

360 BAR Igloo Garden

The Rooftop Bar 

Miejsce totalnie wyjątkowe – oprócz pięknych widoków znajdziecie tu namioty igloo. Są pięknie urządzone – mają różne wnętrza, oczywiście ogrzewane i super przytulne. Można poczuć się, jak w Skandynawii. Wypijecie tu smaczną gorącą czekoladę, kolorowe drinki, zjecie pyszną cebulową w chlebku, czy węgierską kiełbaskę. Miejsce bardzo #instafriendly. Tipy: jeżeli zależy Wam na miejscu w igloo, polecam zrobić rezerwację, lub przyjść na otwarcie (ta druga opcja nie zawsze gwarantuje miejsce). Igloo demontowane są na wiosnę. 

27 25 20 26

untitled-6720 untitled-6785

Outfit details

Sukienka, szal | CARRY

Teddy Coat | TOVA

Kalosze | HUNTER

4.

ARIA HOTEL*****

Hotel & SPA

Wstęp na taras widokowy jest możliwy dla gości hotelu i restauracji (którą swoją drogą bardzo polecamy).

11 12 13 15 14


Wpis powstał we współpracy z marką CARRY. 

Z psami. O podróżowaniu [ part II ]

Luty 17, 2019

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że z piątką psiaków będziemy autem przemierzać tysiące kilometrów, eksplorując Europę – uśmiechnęłabym się z niedowierzaniem. Ba! Przecież ja nawet posiadania pięciu psów kiedyś nie planowałam. 

Pisząc to, uśmiecham się do Was,  czytających ten tekst. Patrzę na chrapiące słodko futrzane ciałka leżące obok mnie i w myślach teleportuję się już w kolejne miejsce. Za kilka dni Estonia. Jak zawsze – z nimi. 

1

#traveldogs

„Serio? Ale wy tak z nimi w każdą podróż? A jak one to znoszą?” – takie pytanie słyszymy najczęściej. Uśmiechamy się i myślimy, że mamy ogromne szczęście – nasze psy kochają podróże tak samo, jak my. Na dźwięk wyciąganych transporterów, walizek rozpoczyna się totalna fala szaleństwa i radości. Powiedziałabym, że to stworzenia żyjące od podróży do podróży. Jak my. Każde nowe miejsce, w którym są – jest dla nich, jak dom. Bo ich dom, jest tam gdzie my. 

Napisałam: „mamy szczęście”. Ale czy to szczęście? Nie. Sama wiem, że to po prostu dobra socjalizacja. Od pierwszych miesięcy, ba! Dni życia. 

4 14 9 11

‘Zuleyko, nie daj się nabrać, jak sama nie zabierzesz tego ciastka, to nikt ci go nie da’ | Lulina

Yorkshire terriery to fantastyczna rasa. Zwłaszcza, gdy pozwala im się być psami – jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi – małe pieski to nie zabawki. Żadne zwierzę nią nie jest. Często obserwuję zdziwienie u osób, które spotykają pierwszy raz nasze pieski – czy to u nas w domu, czy poza nim. „Ale jak to? Nie szczeka? Nie trzęsie się? No i na komendy reaguje? I w torebce nie siedzi…?”. Są malutkie (ich waga mieści się w przedziale 2-3.8 kg), ale niezwykle inteligentne, chętne do nauki i zabawy. Część z nich po szkoleniach. Ogromny nacisk kładliśmy i kładziemy na tresurę.

Podróżujemy autem. Naprawdę dużym i pojemnym – choć miejsca ciągle nam w nim mało. Trzy transportery – Zuleyka i Lulina w jednym, Baby i Miluś w drugim, Mania – w trzecim. Legowiska, koce, karma, zabawki, ubranka, smycze, lekarstwa, środki do kąpieli i groomingu. Sporo tego. Z reguły dwie duże dodatkowe torby. No i kojec. I to chyba nasz jedyny problem logistyczny – jak upchnąć wszystko do auta. 

10
8
3
12

5

Pan Ciastek i posłanko | Chloe’s Home

6

W sumie jest jeszcze drugi. Noclegi podczas podróży. 

Zawsze staramy się wyszukiwać wyjątkowe mieszkania, apartamenty, raczej unikamy hoteli. Szczególnie w Polsce ilość pięknych miejsc „dog friendly” jest ograniczona. Zdarza się, że wyczuwa się wręcz niechęć do psów. Staramy się to rozumieć – wiemy, że właściciele zwierząt bywają różni. Ale wiemy też, że kwestia dbałości o mienie, czystość nie jest zależna tylko od aspektu posiadania zwierzęcia. 

Tu na zdjęciach dog friendly mieszkanko w Krakowie

Możecie też skorzystać, ze 100 zł zniżki na jego rezerwację 

Potraktujcie proszę ten post, jak wstęp. Wstęp do czegoś, co zamierzam tu stworzyć. Wstęp do jednej z płaszczyzn tego bloga. Dog mom life & travel dog life. Znajdziecie tu praktyczne informacje o podróżach z psiakami oraz naszym codziennym życiu. 

Apartament Alicji w Krainie Czarów… W Krakowie na Kazimierzu.

Styczeń 31, 2019

untitled-0771

untitled-0744

Uwielbiam wyszukiwać wyjątkowe miejsca, w których zatrzymamy się w czasie podróży. Mieszkania/apartamenty, w których się zatrzymujemy muszą być nie tylko piękne i przytulne, ale również dog friendly. 

Apartament, w którym zatrzymaliśmy się na Kazimierzu, przywodzi mi na myśl magiczny świat Alicji w Krainie Czarów. 


untitled-0808

untitled-0807

Łóżko – chyba najwygodniejsze łóżko, w jakim spałam! Już za nim tęsknię.

untitled-0630

Apartament jest przeuroczy. Niezwykły klimat tworzą poduchy nad łóżkiem, ciągnące się aż po sufit.

Alergicy – nie obawiajcie się – mieszkanko jest lśniąco czyste. Piszę to ja – alergik (a że alergików u nas więcej – i Marcin i nasza Mania – możecie czuć się bezpiecznie). 

Znajdziecie tu też wygodną sofę, stylowy kącik do pracy i przepiękny piec, do którego w chłodne wieczory miło się przytulić. Zachwyca też oświetlenie – lampy, przepiękna drewniana podłoga i wykończenia ścian. Uwielbiam też wszechobecne złote akcenty. 

untitled-0812untitled-0814untitled-0815untitled-0942

untitled-0637
untitled-0823
untitled-0822
untitled-0948

Kuchnia i łazienka są małe – bez dostępu do światła dziennego. Niemniej przytulne. Kuchnia jest dobrze wyposażona – znajdziecie to, co potrzebne, by przygotować kawę (ekspres kapsułkowy), śniadanie czy obiad. 


 

Podczas jednego z dni pobytu na Kazimierzu, wybrałam CARRY comfy look. Aksamitna bluzka oraz ołówkowa spódnica do połowy łydki. Poza domem łączę ten zestaw z czarnymi matowymi rajstopami. Wygodne casualowe rozwiązanie. 

untitled-0765 untitled-0725 untitled-0754 untitled-0747 untitled-0739

Aksamitna bluzka i spódnica | CARRY

Buty | Renee

Kapelusz | RESERVED (kupiony w grudniu w Budapeszcie)


Mieszkanko znajdziecie tutaj

Możecie też skorzystać ze 100 zł zniżki na pierwszą rezerwację

Turysta, podróżnik, odkrywca. O podróżowaniu [part I]

Styczeń 24, 2019

We wspomnieniach widzę dziewczynkę, z dwoma blond warkoczykami, głową pełną marzeń i wielkim plecakiem, z atlasem i mapami Europy. Z żalem jednak przyznaję, że był to plecak, wypełniony po brzegi jedynie szkolnymi książkami.

Nie podróżowałam od najmłodszych lat. Nie było mi to dane. Pełna ekscytacji, godzinami potrafiłam gapić się w mapy, planując wyimaginowaną podróż (miłość do map pozostała mi do dziś) oraz przeglądając wszystko, co z podróżami związane – od broszur biur podróży, po naprawdę wartościowe publikacje. Dzisiaj powolutku odhaczam miejsca ze swojej europejskiej TRAVEL LIST oraz po kilka razy wracam w miejsca te najbardziej ukochane.

untitled-0264 mini

Żaden ze mnie wielki podróżnik. Odkrywca – jak lubię siebie określać. Kocham odkrywać i poznawać. Chodzić poza szlakami, odszukiwać miejsca, których w przewodnikach się nie znajdzie, żyć jak miejscowi, wtapiać się w codzienność miejsca oraz szukać magii tam, gdzie nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka.

To travel is to live.

Znajdziecie często w hashtagach pod moimi instagramowymi wpisami.

Przeglądając wczoraj zdjęcia osób, które obserwuję na Instagramie, natknęłam się na zdjęcie, opatrzone właśnie tym hasłem. Moją uwagę przykuł jeden z komentarzy pod wpisem, którego sens był mniej więcej taki: jak można nazywać siebie podróżnikiem, mówić o miłości do podróży, kiedy jeździ się w podróże dwa razy do roku.

Przypomniała mi się dziewczynka z piegami, blond warkoczykami i głową pełną podróżniczych marzeń. Ja.

untitled-0112
untitled-0095

Kurtka | CARRY

Śniegowce | Noos Icon

__________________________________________________________________________

Jestem zdania, że podróże to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą przytrafić się człowiekowi w życiu. Nie jest ważne, czy podróżuje się dwa razy do roku, czy nie ma się nawet czasu rozpakować walizki między podróżami. Ważna jest chęć odkrywania. Poznawania. Otwarty umysł. Nie lubię tego obecnego wśród niektórych podróżników przez duże “P” nadęcia i poczucia wyższości – pewnie wiecie, co mam na myśli.

Jadąc do Zakopanego (pierwszy raz w życiu!), słyszałam: “gdzie ty jedziesz? Komercja, Tłumy, serki udające oscypki, drogo, brzydko no i Polska… Lepiej w Alpy.

Będąc na miejscu zobaczyłam najpiękniejszą zimę, jaką dotąd widziałam. Wiele obrazów z zaśnieżonych Tatr zostanie w mym sercu na zawsze. Samo Zakopane zrobiło na mnie naprawdę pozytywne wrażenie (oczywiście wolę je w wersji bez tłumów – jak i każde inne miejsce) – wskakując na listę ulubionych miejsc w Polsce.

untitled-0288
untitled-0281
untitled-0298
untitled-0290
untitled-0293
untitled-0306

Modern góraleczka

Golf | Spódnica | Szal | CARRY

Kapelusz: RESERVED (kupiony w Budapeszcie)

Śniegowce | Noos Icon

Rękawiczki | handmade | Agnieszka Dziabarka

Nie chodziłam “po górach”. Nie licząc krótkiej drogi na Kalatówki, czy wjazdu na Gubałówkę i Kasprowy. No ale przecież zdybywanie szczytów w ten sposób to żadna przyjemność, prawda? Takich słów otrzymałam sporo. Przyjemność była ogromna. Widoki… Zapierające dech w piersiach. Natomiast wychodzenie na szlaki – bez przygotowania fizycznego, odpowiednich ubrań, butów, a co najważniejsze przy IV i III stopniu zagrożenia lawinowego, byłoby po prostu głupotą. Pierwszy raz poczułam się trochę, jak turysta (bez negatywnego nacechowania tego słowa) – nie odkrywca. Ale było to całkiem fajne doświadczenie.

Do czego zmierzam?

Podróżujcie tak, jak chcecie. Tak, jak lubicie. Tak, jak możecie. Nie dajcie sobie wmówić, że tylko noclegi w hotelu instaperfect, śniadanie w bistro, w którym zdjęcie ma już każda blogerka oraz zaliczenie każdego z punktów w przewodniku, który zakupiliście, sprawi, że tylko wtedy wasza podróż będzie udana. Inspirujcie się, ale szukajcie tego, o czym tak naprawdę sami marzycie.

A jeżeli marzycie o odwiedzeniu miejsc, które my odwiedziliśmy podczas naszych zimowych dni w Tatrach – w następnym poście przychodzę z zakopiańskimi inspiracjami. HEJ!

Nasze Mikołajki w Puglii i… Dlaczego szukać Św. Mikołaja właśnie w Bari?

Grudzień 7, 2018

Tegoroczny przedświąteczny czas jest dla nas wyjątkowy. Spędzamy go we Włoszech. W Puglii. Eksplorujemy tutejsze miasteczka, zachwycamy magią przedświątecznych przygotowań, ozdób i iluminacji, a przede wszystkim niepowtarzalną atmosferą. Miejscowi robią wszystko, by czas od końca listopada do początku stycznia był po prostu piękny. Miasta wyglądają niczym wioski Elfów Św. Mikołaja. Uliczki, place, domy – wszystko jest pięknie zdobione. 


 

Mikołajki spędziliśmy w wyjątkowym Polignano a Mare – relację mogliście śledzić w Stories na Instagramie – oraz w domowym zaciszu. Choć Mikołaj do nas nie przyszedł (przysięgam! Byłam grzeczna) – odwiedził nasze psiaki.

untitled-5028 untitled-5006

untitled-4997
untitled-4977
untitled-4959
untitled-4962

untitled-4955untitled-4684untitled-4686

Slippersy Pandy | CARRY (szukajcie ich stacjonarnie – są totalnie słodziutkie)

Pościel | White Pocket

untitled-4446

Szlafrok | CARRY

untitled-4456

untitled-4482
untitled-4454

 

Najpiękniejszy prezent mikołajkowy, to ten, że możemy spędzać ten czas razem w tak wyjątkowym miejscu. 

A dlaczego szukać Św. Mikołaja właśnie w Bari a nie na Północy?

untitled-4964

Apulijskie miasto Bari jest związane z postacią biskupa Mikołaja z Miry (święty ekumeniczny – katolicki i prawosławny) – na którym wzorowana jest postać Mikołaja znana w kulturze masowej. Największe sanktuarium Św. Mikołaja znajduje się właśnie w Bari. Szczątki Świętego spoczywają w krypcie bazyliki! Świątynia słynie z cudów przypisywanych Świętemu. Bari to jedyne miejsce, gdzie obchody ku czci Św. Mikołaja odbywają się dwa razu w roku – 6 grudnia i 8 maja (rocznica przypłynięcia relikwii do Bari).  6 grudnia od rana odbywają się msze, a wieczorem uroczysta procesja ulicami miasta – z wyniesieniem figury Mikołaja. 

W owej Bazylice spoczywa też Królowa Bona Sforza – grób znajdziecie w ołtarzu. 

Wiedzieliście? 

untitled-1051

Wnętrze Bazyliki Św. Mikołaja (na wprost ołtarz i grób Królowej Bony, po lewej figura Św. Mikołaja)

untitled-1047
untitled-1049

Po lewej grób Św. Mikołaja

travel stories | Labirynt białych uliczek i kaktusy | Ostuni

Grudzień 3, 2018

Białe Miasto. Città Bianca. Labirynt uroczych białych uliczek, zbudowany z kamiennych domów. Kaktusy. Biel i zieleń. Miasteczko, w którym czas jakby się zatrzymał. Tu życie płynie wolniej. Zwłaszcza, gdy odwiedzi się je po sezonie. Jak my. Każdego dnia mijaliśmy zaledwie kilku turystów. Czasami żadnego. Tu każdy może poczuć się jak, odkrywca. W każdej z uliczek znajdziecie coś pięknego, a jeżeli nie – wystarczy rozejrzeć się za zakrętem. To tu miejscowi siadają na kamiennych schodach swych domów, w wąskich uliczkach piaggio apo dowożą warzywa i owoce, a kaktusy… A kaktusy wyglądają lepiej niż w botanikach – choć nikt ich tu nie dopieszcza.

Ostuni.


 untitled-3737wieksze

untitled-4091
untitled-3726
untitled-4100
untitled-4101

Co robić/co zobaczyć w Ostuni

untitled-4120wieksze

Scoppa Arch

Odkrywaj | To miasto idealne dla osób, które kochają błądzić uliczkami. Zachwycać się architekturą, detalami. Podglądać życie miejscowych. Białe Miasto jest jak ze snu.

Zobacz XV-wieczną Katedrę oraz Łuk (Scoppa Arch) | Okolice tego miejsca zachwycają. Znajdziecie tu piękne spoty do zdjęć i dużo… Kotów :)

Wyjdź poza Centro Storico | … i poszukaj widoku na historyczną część miasta (kieruj się Corso Vittorio Emanuele II w kierunku południowym) – o każdej porze dnia, w każdej pogodzie (sprawdzone osobiście) wygląda obłędnie.

Wybierz się do polecanych kulinarnych miejscówek | Wiadomo, że jedzenie we Włoszech jest cudowne. Puglia słynie z prostej, rolniczej kuchni. Dobre składniki – podstawa.

Zrób pamiątkowe zdjęcie przy prawdopodobnie najbardziej instagramowych drzwiach w Puglii | Szukajcie ich przy Borgo Antico Bistrot.

Udaj się do pobliskich miast w Valle d’Itria | Locorotondo, Arbelobello, Cisternino, Martina Franca – Ostuni to dobra baza wypadowa.

Wybierz się tu w okresie świątecznym | Lubicie Kevina (obie części)? Ozdoby świąteczne w Puglii świetnie oddają ten klimat. Jeżeli kochacie świąteczny czas – nie będziecie rozczarowani – tu wiele ulic, place, sklepy, witryny, balkony, całe domy są prześliczne dekorowane – wszystko zaczyna się pod koniec listopada (o czasie świątecznym w Puglii pojawi się osobny post)

Uczestnicz w Festiwalu na cześć Patrona Ostuni Sant Oronzo | Każdego roku – 25-27 sierpnia (pomnik patrona stoi w centralnym punkcie miasta)

untitled-3600-2 untitled-3634-2 untitled-3638-2

untitled-3852
untitled-3843

untitled-3681wieksze

Sukienka | CARRY 

Płaszczyk | BERSHKA

Kapelusz | h&m


Jak dojechać

Opcja nr 1 | Najszybsza: samolot (Alitalia z przesiadką w Rzymie, Wizzair często oferuje tanie loty od 99 zł – z Warszawy, Wrocławia i Katowic – od kwietnia, a od maja z Krakowa). Z Bari do Ostuni dojedziecie pociągiem (dworzec nie znajduje się w centrum miasta – będziecie musieli skorzystać z busa lub taksówki) lub samochodem (godzinka).

Opcja nr 2 | Samochód. My jechaliśmy samochodem. Widoki – przepiękne. Trasa Bydgoszcz-Ostuni – ok. 2300 km (post o podróżowaniu do Puglii samochodem i praktycznych poradach dla kierowców niebawem).

A kiedy zgłodniejesz 

untitled-3987
untitled-3979
untitled-3994
untitled-3743

Coffee & More | Idealne na śniadanie, lunch, kolację i aperitivo. Gabrielle i Orsola stworzyli miejsce, do którego po prostu chce się wracać. Dania są smaczne (lokalne, świeże produkty) i pięknie podane. Właściciele są bardzo sympatyczni. Mogę Wam zdradzić, że niebawem zmieniają lokalizację jeszcze piękniejszą. Miejsce otwarte również poza sezonem.

Evó | Miejsce totalnie instaperfect. Wyjątkowe wnętrze, dwa poziomy – w tym oryginalna piwnica. Podają tu smaczne dania w nowoczesnym stylu i fancy drinki. Miejsce otwarte również poza sezonem – jednak tylko wieczorami i wybrane dni tygodnia.

Piekarnia La Foggia | Znajdziecie tu pyszne cornetto, czekoladowe bułeczki z oliwą i płynną czekoladą, smaczne foccacie i uzależniające panzerotti (duże pierogi smażone w głębokim tłuszczu, wypełnione nadzieniem – tu mozzarellą i pomidorami – miliard kalorii – ale smak niepowtarzalny). Piekarnia otwarta codziennie. Również poza sezonem.

Borgo Antico Bistrot | Przepiękne zlokalizowane. Z widokiem na morze i okolice Ostuni. Podają tu lokalne dania, koktajle, przekąski. To miejsce polecają również Lokalni. Niestety zamknięte poza sezonem.

Osteria del Tempo Perso | Pięknie położona. Istnieje od 1983 roku. Nagradzana. Wyróżniona w Przewodniku Michelin w 2007.

Imapsto Napoletano | Pizzeria wyglądem przypominająca stołówkę. Ale… nie dajcie się zmylić – serwują tu naprawdę zacne pizze. Przychodzą tu Miejscowi. Polecam spróbować pizzy o nazwie Pizzerii – brzegi wypełnione ricottą a na samej pizzy dużo dobra zwieńczonego lokalną rukolą.

Gdzie się zatrzymać

untitled-4047wieksze

untitled-3535
untitled-3416
untitled-4057
untitled-4051

taras na dachu w naszym domu z airbnb

Mieszkania i domy z Airbnb | Można tu znaleźć prawdziwe perełki. My wynajęliśmy typowy apulijski kamienny dom przy samym centrum, z pięknym tarasem na dachu. Dom jest bardzo malutki, ale klimatyczny. Monolocale – jak mówią Włosi, z łazienką i tarasem. Oczywiście pet friendly. Raczej nieodpowiednie dla rodzin z małymi dziećmi – raz: powierzchnia, dwa: konieczność wejścia kamiennymi dość wysokimi stopniami. Latem mieszkanie musi być bardzo przytulne (jest klimatyzowane). Zimą było nam jednak chłodno (pomimo klimatyzacji i małych grzejniczków – kamienne mury robią swoje). Łazienka jest ekstremalnie malutka – ale czysta. Francesco (host) jest sympatyczny i pomocny. Tę miejscówkę mogę Wam polecić .

Link do naszego mieszkania na airbnb

Możecie też skorzystać ze 100 zł zniżki na pierwszą podróż z Airbnb (zostawiam dla Was link)

 

O naszych doświadczeniach z airbnb i radach, jak szukać i jak rezerwować – odeślę Was do postu, który pojawi się w ciągu kilku dni.

Masseria Cervarolo | Masserie to dawne farmy, przekształcone na hotele. Ta zlokalizowana jest 7 km od Ostuni. W skład kompleksu wchodzi główny budynek i zabytkowe trullo. Uroczy design, basen i dobre śniadania.

La Sommità Relais & Chateaux | Hotel boutique*****. Prześliczny. Ze SPA i centrum odnowy biologicznej. I uwaga! Znajdziecie tu restaurację nagrodzoną gwiazdką Michelin. Akceptują zwierzęta domowe.

Za co pokochacie Ostuni

untitled-4078 untitled-4081 untitled-4080 untitled-4071 untitled-4074 untitled-4075  untitled-4108

untitled-4099
untitled-4093
untitled-4085
untitled-4095
untitled-3697
untitled-3808

untitled-3782 untitled-3791 untitled-3906

Przepiękne białe domy i labirynt białych uliczek | Tu można poczuć się jak w bajce. W innych czasach. A niemal na każdym kroku czeka Cię magia. I nie są to tylko puste słowa.

Pyszne jedzenie | Zapewniam, że tutejsze przysmaki skradną Wasze podniebienia – koniecznie spróbujcie panzerotti, bułeczek na bazie oliwy i czekolady oraz lokalnego orecchiette.

Sezonowe ozdoby | Mieszkańcy przywiązują ogromną wagę do ozdabiania miasta – kiedy przyjechaliśmy pod koniec listopada trafiliśmy na jesienne ozdoby w całym mieście – parasole, kolorowe skrzynki pełne jesiennych detali, mnóstwo światełek i weekendową imprezę – pożegnanie jesieni. Kolejnego dnia jesienne ozdoby zaczęły zastępować te świąteczne – miasteczka w Puglii są magicznie przyozdabiane przed Świętami.

Jest totalnie dog friendly | Jeżeli podróżujesz z psem, musisz wiedzieć, że mieszkańcy uwielbiają psiaki. Są mile widziane w większości restauracji. Post o podróżach z psiakami niebawem.

untitled-3328wieksze untitled-4116wieksze

untitled-3766

W środku lasu. Mała Skandynawia w Polsce. Osjaków.

Listopad 14, 2018

Kilka dni temu na Airbnb znalazłam wyjątkowe miejsce. Drewniane minimalistyczne domki, położone w środku lasu – przywodzące na myśl Skandynawię. Kiedy okazało się, że miejsce jest totalnie pet friendly – od razu zarezerwowaliśmy jeden z domków. Podróżujemy z psiakami, więc ten aspekt jest dla nas bardzo ważny.

untitled-2505

Osada Osjaków

mała Skandynawia w Polsce

Osada Osjaków – znajduje się wśród lasów i pól, 200 metrów od brzegu Warty. Miejsce uwiodło nas swą prostotą, totalną ciszą – przerywaną śpiewem ptaków i szczekaniem psów oraz architekturą. To takie miejsce, w którym dosłownie w kilka godzin można naładować zmęczone miejskim życiem w biegu akumulatory. Zachwycić się kolorami jesieni, wypić kawę na drewnianym tarasie, spacerować w lesie, zrelaksować się w mini strefie spa.

untitled-2438

Sukienka: ZARA

Bluza: BERSHKA

untitled-2308 untitled-2319

Kurtka: CARRY  (znajdziecie ją teraz w sklepie -50 % taniej)

W Osadzie do dyspozycji gości są trzy domki (każdy urządzony w innym stylu – Terra, Aqua – nasz domek i Verde) oraz trzy apartamenty, z których jeden dostępny jest tylko w sezonie wysokim. Każdy z domków ma dwie sypialnie (na poddaszu), a na parterze kuchnię (bardzo fajnie wyposażone) oraz salon. Dostępne jest darmowe wifi, domki są też ogrzewane – są naprawdę bardzo ciepłe. Ponadto w Osadzie znajduje się ogólnodostępna świetlica wraz z kuchnią (ekspres do kawy, herbaty dla gości są dostępne cały czas) i miejscem zabaw dla dzieci (zabawki, Xbox, telewizor, dużo planszówek). Ośmielę się twierdzić, że Osada to właśnie raj dla Rodzin z dziećmi i rodzin z psami. Panuje tam super sielska, domowa atmosfera. Poznaliśmy Właścicieli – bardzo sympatyczne Osoby – podobnie jak pracownicy Osady.

untitled-2231 untitled-2196 untitled-2408 untitled-2208

Mieliśmy szczęście na piękną pogodę – listopad i 15 stopni w ciągu dnia cieszą ale i martwią. Klimat się zmienia…

untitled-2239 untitled-2266 untitled-2282 untitled-2276

Kardigan: CARRY

Spodnie: BERSHKA

Top: BERSHKA

untitled-2504 untitled-2443 untitled-2454 untitled-2250 untitled-2187 untitled-2189

untitled-2380 untitled-2368 untitled-2331

W Osadzie nie pobiera się dodatkowych opłat za zwierzęta. Właściciele sami mają dwa cudowne berneńczyki – Saba i Jawa – które są tam obecne. My byliśmy zachwyceni – uwielbiamy tę rasę.

W Osadzie można zamówić śniadania – wypróbowaliśmy opcję śniadania w koszu przynoszonego do domku oraz śniadania na ciepło w świetlicy – obie polecam.

untitled-2177 untitled-2190

Osada dysponuje też spa z basenem (basen dostępny w sezonie). Sauna i pomieszczenie relaksu z jacuzzi rezerwowane jest przez gości na wyłączność – co oznacza, że kiedy korzystaliśmy ze spa – nikt inny nie miał tam wstępu. Super komfortowe i przyjemne rozwiązanie.

untitled-2390

Jak dojechać?

Samochodem (Osjaków jest niedaleko Łodzi) lub pociągiem (stacje kolejowe: Wieluń, Sieradz, Zduńska Wola).

Co robić?

Przede wszystkiem cieszyć się samą Osadą. To naprawdę cudowne miejsce. Idealne do chillowania. Relaks w spa, czytanie książek, planszówki (w Osadzie jest spory wybór gier), spacery w lesie – ponoć tereny obfitują w grzyby. Dla lubiących aktywny wypoczynek – możliwe jest wypożyczenie w Osadzie rowerów. Dla lubiących kajakarstwo – okolica oferuje liczne szlaki wodne. Jest to też raj dla wędkarzy. Niedaleko od Osady jest też zaprzyjazniona stadnina koni.

Kiedy jechać?

Cały rok. Ja osobiście najbardziej polecam jesień – nie ma już tłumów – kiedy my byliśmy było praktycznie pusto. Marzy mi się, by odwiedzić Osadę zimą.

Przykładowe ceny

Koszt wynajmu domku (cena zależna od sezonu i ilości osób): 160-450 zł

Koszt wynajmu apartamentu (cena zależna od sezonu i ilości osób): 130-450 zł

SPA (jacuzzi i sauna na wyłączność) 105 minut: 80-170 zł

Wypożyczenie roweru (cały dzień): 30 zł

Śniadanie w koszu: 25 zł/os.

Małe śniadanie na ciepło w świetlicy: 15 zł/os.

untitled-2192