Nasz biały apartament z tarasem na dachu i widokiem na miasto Pag

Wrzesień 27, 2018

Kiedy ktoś Ci będzie wmawiał, że cudownie jest na Lazurowym Wybrzeżu, a jeszcze ładniej na Costa Brava lub Balearach, wzrusz pogardliwie ramionami i skieruj go do Dalmacji. Te słowa ślę do Ciebie z najpiękniejszego środziemnomorskiego wybrzeża, jakie widziałem, wybrzeża nie skażonego betonowymi cielskami wielkich hoteli, naturalnego w swym boskim, południowym majestacie.
Robert Makłowicz do Piotra Bikonta, „Wprost” 33/2003.

Nasze podróżnicze serca zostały w Dalmacji już wiele lat temu. I choć aktualnie wyodrębnić w nich można również część włoską i grecką – Chorwacja zawsze będzie dla nas miejscem absolutnie wyjątkowym.

Szczególnie ukochaliśmy dalmatyńskie wyspy. Tym razem jako cel podróży obraliśmy wyspę Pag. Wyspę soli, sera i koronek. Wyspę określaną mianem księżycowej.

Subiektywny przewodnik po wyspie pojawi się w kolejnym wpisie na blogu. Ten wpis będzie dotyczył samego miasta Pag oraz naszego apartamentu.

untitled-8224

MIASTO PAG

CZY WARTO WYBRAĆ JE JAKO BAZĘ NOCLEGOWĄ

Pag to największe miasto wyspy, położone nad Zatoką Pašką. Moim zdaniem stanowi świetną bazę wypadową do eksplorowania całej wyspy. Stare miasto stanowi splot wąskich uliczek, przy których stoją gotyckie, renesansowe oraz barokowe domy (nie są to jednak uliczki i domy tak klimatyczne i urokliwe, jakie znamy z innych chorwackich wysp). Wszystkie uliczki prowadzą do głównego placu miasta Trgu Kralja Petra Krešimira IV – gdzie znajduje się kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, dwór książęcy oraz pałac biskupi. Kiedy znalazłam mieszkanie przy samym placu, z mini tarasem na dachu, widokiem na kościół i ów plac – nie miałam wątpliwości, że nocleg w tym mieście będzie dobrym wyborem. Wybór miasta Pag jako bazy noclegowej daje też możliwość korzystania z wieczornych i nocnych uroków miasta – spacery (miasto jest ładnie oświetlone), wypicia lampki wina na placu przy muzyce na żywo oraz oznacza super łatwy dostęp do piekarni (jest ich kilka, nasza ulubiona zlokalizowana jest właśnie przy samym placu) czy innych sklepów (dobrze zaopatrzone: Konzum, Lorenco – markety). Plaża miejska (Prosika) jest również bardzo przyjemna (nie korzystaliśmy jednak, gdyż preferujemy odkrywanie zatoczek i rajskich plaż). 

img_8752 Continue Reading

Moje LIRENE – jakie kosmetyki zabrałam ze sobą do Chorwacji

Wrzesień 26, 2018

Ośmielę się twierdzić, że marki LIRENE nie trzeba nikomu z Was przedstawiać. Jest to jedna z tych polskich marek, które lubię i cenię za jakość oraz innowacyjne formuły kosmetyków (wiecie, że Laboratorium Naukowe Lirene prowadzi badania z użyciem mikroskopii atomowej oraz kamery termowizyjnej? Nie prowadzą testów na zwierzętach i są im przeciwni)  – oraz napiszmy to wprost – naprawdę dobry stosunek ceny do obu powyższych.

Pakując się do Chorwacji, postanowiłam zabrać ze sobą do testów kilka kosmetyków, których do tej pory nie używałam oraz te sprawdzone, co do których nie miałam wątpliwości, że przydadzą się podczas podróży w stu procentach.

img_7478 Continue Reading

Gdzie w Warszawie zjeść egzotyczne bezglutenowe śniadanie, donuty jak u babci oraz wypić najlepszą kawę z płatkami róż?

Lipiec 25, 2018

20180720-img_6947

No hej, Warszawo!

Moja fascynacja dużymi miastami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wszystkiemu zdecydowanie winne są Mediolan i Budapeszt. Polubiłam ten wielkomiejski zgiełk, stare kamienice, zróżnicowanie a przede wszystkim… Możliwość kultywowania turystyki kulinarnej – tak… Tak to określamy. Od wielu lat wyszukujemy miejsc, w których dobrze karmią. Miejsc, nie tylko smacznych, ale też nietuzinkowych. Prowadzonych przez wyjątkowe osoby. Pięknie urządzonych – jak to by się dzisiaj powiedziało: ‘instafriendly’. Często jest tak, że dana kawiarnia, restauracja sprawia, że potrafimy przejechać wiele kilometrów, tylko po to – by napić się kawy, zjeść smaczny deser, czy obiad. Też tak macie?

Continue Reading

Loftowe mieszkanie w Budapeszcie przy samym Parlamencie

Maj 21, 2018

32

Nie mogę powiedzieć, że Budapeszt zamykał moją listę miejsc “must visit”. Nie mogę, gdyż on po prostu nie był na niej wcale. Nie wiedzieć czemu, wydawał mi się szary, monotonny, ot! Europa Wschodnia – na pewno wiecie, co mam na myśli.

Gdyby nie to, że Siostra (właściwie Siostra Marcina – ale zawsze mówimy o sobie “siostry”) wyleciała tam na studia i fakt, że chcieliśmy ją odwiedzić, raczej nigdy byśmy Budapesztu nie odwiedzili. Ileż byśmy stracili!

Krótka marcowa wizyta sprawiła, że zakochaliśmy się w tym mieście, które z moimi wyobrażeniami o nim okazało się mieć niewiele wspólnego. Nie będę tu poruszać tematów związanych z tym, dlaczego i za co tak pokochaliśmy Budapeszt – poświęcę temu odrębny post – ale pokażę Wam, jak wyjątkowe miejsce znaleźliśmy na czas naszego pobytu.

Zawsze staramy się szukać mieszkań/hoteli, które oddają charakter miejsca, w którym jesteśmy.

Budapeszt to piękna architektura, klimatyczne kamienice. Przestrzeń. Duże okna, wysokie pomieszczenia – sporo mieszkań ma wyjątkowe antresole. Noclegu szukaliśmy przez Airbnb – kiedy trafiłam na “nasz loft”, przepadłam – uwielbiamy taki styl – oceńcie sami:

Continue Reading