‘Blonde hair, don’t care’ – jak dbać o włosy i nie zwariować

Październik 9, 2018

untitled-9218

Jedne z najczęściej zadawanych mi na Instagramie pytań dotyczą włosów i ich pielęgnacji. Nie jestem ‘włosowym specjalistą’, ani aspirującym trychologiem samoukiem, ba! Nawet beauty bloger ze mnie żaden – niemniej postanowiłam podzielić się z Wami moją “hair care routine” – podstawami pielęgnacji, sposobami na zmniejszenie wypadania i łamliwości włosów oraz sprawdzonymi tipami na to, by po prostu były piękniejsze.

blonde hair, don’t care

blond historia prawdziwa

Urodziłam się blondynką. Wiecie – burza jasnych, gęstych, grubych falowanych włosów towarzyszyła mi do czasów przyjęcia komunijnego. Jak to w tamtych czasach bywało – kilka dni po komunii, siedziałam już na fotelu fryzjerskim i o zgrozo (!) pożegnałam mój piękny warkocz sięgający pośladków na rzecz… Napuszonego boba zwanego przeze mnie “grzybem na głowie” (serio, wyglądałam jak pieczarka). Aby naprawić nietrafione cięcie, stwierdzono, że jedynym sposobem jest ostrzyżenie mnie… “na chłopca”. Nie muszę Wam chyba pisać, że owe strzyżenie okazało się dramatem. Przez kolejne lata wyglądałam koszmarnie. Kilka lat zapuszczania włosów. Następnie lata dojrzewania i przechodzenia przez rozmaite kolory włosów – począwszy od czerwieni – która jednak z czerwienią niewiele wspólnego miała, a wyglądała dość rudawo, skończywszy na błękitnej czerni (chyba tak to się fachowo nazywało) – nie, nie! Nie drastycznie po całości – ale od spodu – na górze zostawiwszy blond. Kurtyna. Tym oto akcentem kończę mą krótką historię (aż sama dziwiąc się, że udało się to w kilku zdaniach).

Podsumowując: jestem blondynką, choć co jakiś czas ktoś pyta mnie, czy to mój naturalny kolor, gdyż piegi i jasna cera wskazują na rudy. Rozjaśniam włosy dwa/trzy razy w roku – od wielu lat w tym samym salonie L’oreal – ultracienkimi refleksami robionymi bezamoniakowym rozjaśniaczem. Moje włosy są naturalnie ciemniejsze u nasady i jaśniejsze na końcach. Mam też naturalne refleksy od słońca, co razem daje całkiem fajny efekt.

bohovibes2mini untitled-9189 untitled-9196

daily hair routine

… bo wnętrze ma znaczenie

Przez wiele lat moja pielęgnacja ograniczała się do szamponu rumiankowego, piwnej płukanki do włosów i odżywki z żółtek. Tęskno mi za tymi czasami. Aktualnie przez choroby, problemy z hormonami, muszę poświęcić więcej uwagi i czasu na pielęgnację. Jestem przekonana, że wiecie, że piękno włosów, tak naprawdę zaczyna się od wewnątrz – zdrowy styl życia, odpowiednia dieta – bez nich nawet najlepiej zorganizowana pielęgnacja nie przyniesie rezultatów. Pamiętajcie o witaminie A, witaminach z grupy B, E, witaminie C oraz minerałach: cynku i selenie (wiecie, że sprawiają, że włosy mniej się przetłuszczają?), magnezie (który wpływa na wypadanie włosów), żelazie (jego niedobory również wpływają na wypadanie włosów i ich łamliwość), krzemie oraz cynku i selenie. Pamiętajcie o diecie bogatej w warzywa, orzechy i ryby – niby banalne i wszędzie się o tym pisze i mówi, ale… Kiedy obserwujemy gorszy stan naszych włosów, w większości przypadków biegniemy do apteki czy sklepu po nowe wcierki, szampony i odżywki, a nie na najbliższy targ – po odpowiednią żywność.

szampony, odżywki i reszta 

o kosmetykach slów kilka

Skłamałabym pisząc, że mam dwa ulubione szampony i dwie ulubione odżywki. Nie. Nieustannie testuję, ale mam ulubieńców, którzy niemal zawsze są w mojej łazience. Skłamałabym też pisząc, że używam szamponów i odżywek tylko naturalnych. Był czas, kilka miesięcy, kiedy stosowałam szampony będące dermokosmetykami, o super składzie – niestety, moje włosy były w coraz gorszej kondycji. Suche, łamliwe, sianowate, pozbawione blasku. Wyglądające, jak miotła z gałązek. Odstawiłam apteczne cuda i intuicyjne sięgnęłam po drogeryjne Garnier Fructis Oil Repair 3 – odżywkę z ekstraktem z olejku kokosowego (oraz olejkiem z oliwek, awokado i karite) i szampon Garnier Fructis Oil Repair 3 Butter – z olejkami z migdałów, makadamia i jojoby – do włosów bardzo suchych i zniszczonych. Efekt widziałam po pierwszym myciu! Włosy stały się elastyczne, przestały w dotyku przypominać słomę.

W pielęgnacji włosów trzymam się zasady: 50 : 50. – oleje : proteiny.

Jeszcze dwa lata temu popełniałam błąd, używając bez przerwy szamponu i odżywki z proteinami jedwabiu – efekt: włosy, choć w dobrej kondycji, były sianowate, suche, matowe – były po prostu przeproteinowane.  Myję włosy dwa, czasami trzy razy w tygodniu – lubię mieszać szampon proteinowy (BIOSILK, Kevin Murphy) z odżywką z olejami (np. Garnier Fructis lub Herbal Essences Golden Moringa) lub na odwrót.

untitled-9225

untitled-9234 untitled-9919 untitled-9230 untitled-9231

wypadanie włosów

kiedy wyciągasz z syfonu pukle włosów – i nie jest tylko tylko koszmarny sen

Wypadanie włosów stało się moim koszmarem. Od wielu miesięcy wiem już, że odpowiedzialne są za to hormony – głównie tarczyca. Niemniej u mnie leczenie hormonalne nie przyczyniło się do zahamowania wypadania włosów. Na pewno trochę je zmniejszyło. Rozpaczliwie szukając złotego środka, przekopując strony internetowe, trafiłam na Kerium La Roche-Posay. Zawiera składniki aktywne: aminexil (podstawowa substancja przeciwdziałająca wypadaniu włosów, walczy ze sztywnieniem kolagenu, by solidniej mocować korzeń włosa w skórze głowy) i madekasozyd. W Bydgoszczy znalazłam go tylko w aptece SUPER-PHARM. Niestety nie jest tani – ale zauważam naprawdę dobre rezultaty, więc przy nim pozostanę. Nie znalazłam lepszego środka. Stosuję go na umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Aplikacja jest prosta. Wcierka przyjemnie pachnie.

untitled-9201 untitled-9226 untitled-9244

olejowanie

Kiedy wszystkie koleżanki, znajome i cały internet zachwycał się olejowaniem – mi nawet do głowy nie przyszło, by sprawdzić, o co tyle szumu. Dzisiaj już wiem – olejowanie pomogło mi zapanować nad puszeniem włosów a przede wszystkim w walce z moją zmorą – wykruszającymi się końcówkami. Czym i jak olejuję?

Olejki kupuję w aptece, Hebe lub Rossmann. Najbardziej lubię olej lniany (Oleofarm – trzymam go w lodówce), olej z awokado, jojoba i marula. Wcieram delikatnie we włosy – mniej więcej od poziomu uszu i zostawiam na noc. Włosy związuję w messy bun. Rano zmywam.

untitled-9240

moje włosowe grzeszki 

prostowanie i rozjaśnianie

Właściwie tylko te dwa i aż dwa. Nic tak nie niszczy włosów, jak prostowanie, dręczenie ich lokówką i suszarką.

Używam produktów Remington – od lat – bardzo je lubię. Trzy miesiące temu wymieniłam prostownicę i suszarkę na nowe. Prostownica to Keratin Protect – z płytkami ceramicznymi, zawierającymi keratynę i olej migdałowy. Prostownica wykrywa też unikalny poziom wilgoci włosów i dostosowuje optymalną temperaturę stylizacji, dzięki czemu mniej niszczymy włosy. Moja suszarka to profesjonalna Remington Proluxe – z jonami zapobiegającymi się puszeniu włosów. Uwielbiam ją – ma różne temperatury suszenia – a ja staram się suszyć włosy tylko zimnym powietrzem.

untitled-9242 untitled-9237 untitled-9236

Co do grzeszków – oczywiście zabezpieczam włosy środkiem termoochronnym. Szczególnie lubię Kérastase Nutritive Nectar Thermique – wygładzające i odżywcze mleczko termoochronne do włosów suchych.

untitled-9184

Używam też OLAPLEX NO. 3 – HAIR PERFECTOR. Regeneruje on mostki dwusiarczkowe włosów, które ulegają zniszczeniu w trakcie zabiegów chemicznych takich jak koloryzacja, rozjaśnianie, działanie wysokiej temperatury czy poprzez uszkodzenia mechaniczne. Używam go raz na dwa tygodnie. Na umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Pozostawiam na 2-3 godziny i spłukuję. 

untitled-9245 untitled-9233 untitled-9199

szczotkowanie

Od kilku lat używam szczotki Tangle Teezer. Po kilku latach nadal dobrze wygląda – choć pewnie czas na jej wymianę.

untitled-9241

olejkowy ulubieniec

Gdybym miała wybrać produkt do włosów, od którego jestem uzależniona byłby to ten olejek:

untitled-9228

Biotebal

mały pomocnik

Witamina H określana mianem biotyny, koenzymu R czy witaminy B7. Biotyna wpływa na prawidłowe funkcjonowanie skóry, włosów i paznokci. Ich podstawowym składnikiem budulcowym jest keratyna, białko zawierające dużo siarki. Jej niedobór może prowadzić do występowania zmian skórnych, np. łuszczenia się skóry, łojotoku oraz wypadania włosów lub pogorszenia ich kondycji.

untitled-9924

Dajcie proszę znać, jakie są Wasze sprawdzone sposoby na pielęgnację – zwłaszcza w kwestii wypadania włosów, ich łamliwości. Polecajcie proszę Wasze ulubione kosmetyki. 

untitled-9183

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply Julia Listopad 8, 2018 at 3:59 pm

    jakie piękne zdjęcia, aż zatęskniłam za wakacjami. <3 możesz mi powiedzić, czy znasz może kosmetyki insight z organicznewlosy.pl? :) Jestem ciekawa Twojej opinii.

  • Leave a Reply