Kiedy spełnia się jedno z twoich marzeń…

Listopad 4, 2018

Nigdy nie lubiłam jesieni. Z każdym spadającym liściem, z każdą kroplą deszczu, czułam jakby radosna część mnie powoli gasła lub – o! lepsze określenie – została wyssana przez Dementorów (miłośnicy Harrego Pottera na pewno wiedzą, co mam na myśli).

Kilka dni temu zamiast listu przyniesionego przez sowę z Hogwartu, otrzymałam list z pieczęcią uczelni, z uchwałą o zamknięciu mojego przewodu doktorskiego (decyzja o porzuceniu pracy naukowej była przemyślana, żegnajcie orzeczenia, kodeksy i naukowe opracowania!) wiedziałam, że pewien etap w moim życiu się zakończył. Etap, który sprawiał, że wiele z marzeń odkładałam “na kiedyś”, “na potem”.

Dzisiaj nie ma już “kiedyś”. Nie ma “potem”. Jest tu i teraz. Jesteśmy my i nasze marzenia. O które zaczęliśmy walczyć – bo przecież marzenia same się nie spełniają – marzenia się spełnia!

untitled-1668 untitled-1683

 

*

Od wielu lat przed oczyma mam piękny obrazek. Miasto. Białe. Tak piękne, że dech zapiera. A w nim dużo roślinności. Kaktusy. Mnóstwo kaktusów. I stare samochody – “cytrynki”, fiaty – takie z duszą. Ostuni.

Tak, wyruszamy w kolejną podróż. Ale inną niż zwykle i na znacznie dłużej. Jedziemy szukać magii, inspiracji, przygód i uśmiechu. Spędzimy wiele dni w Apulii (Puglia), odwiedzimy tamtejsze miasteczka i wioski, a po apulijskiej wyprawie udamy się do ukochanego Budapesztu. Zapowiada się najpiękniejszy listopad i grudzień. Wyjątkowy przedświąteczny i świąteczny czas.

untitled-1670

untitled-1843 untitled-1883 untitled-1876 untitled-1879 untitled-1874

Powoli rozpoczynamy więc przygotowania do wyjazdu, pakujemy psiaki, siebie i to, co potrzebne bardziej lub mniej (cały czas rozważam zakup sztucznej mini choinki w IKEA – choć perspektywa przyozdobienia światełkami kaktusa w Puglii wydaje się bardziej kusząca). Naszą podróż będę relacjonować – na Instagramie oraz na blogu – by i Wam część tej magii i praktycznych informacji przekazać. Zapewniam Was, że są to tereny absolutnie wyjątkowe – a wybór pory roku i czasu naszej podróży tam – nie jest przypadkowy. Będzie się działo!

Przed wyjazdem do Włoch i na Węgry odwiedziliśmy jeszcze ukochany Bałtyk (Sopot) – jesienią i zimą jest najpiękniejszy. Planowanie wyjazdu w takich okolicznościach, przy kubku gorącej (no dobra, nie czarujmy się… Gorącej przez  dwie minuty) herbaty jest szczególnie miłe.

untitled-1736

untitled-1752

untitled-1728 untitled-1693

Szal | Pulower – CARRY (podlinkowane – wystarczy, że klikniecie w nazwę)

Kapelusz | H&M

Spodnie | ZARA

untitled-1836 untitled-1783

Kardigan | CARRY

untitled-1744

untitled-1818

untitled-1743

 

Dajcie proszę znać, czy planujecie jakieś podróże w najbliższym czasie i podzielcie się Waszymi podróżniczymi marzeniami.

 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply